Przecież znasz moje
DRINKI |szkoła tańca kraków |lokaty bankowe„Przecież znasz moje zdanie mruczy Kuba.
Czy przyszłaś na Jastrzębie Wzgórze, aby odebrać konie
To nie odpowiedź! Szczerość to szczerość, odpowiadaj.
Jest tak jak kiedyś, gdy żyła mama. Czy nie tak, Kuba
Ja swoje powiedziałem.
A czy nie możesz znaleźć sobie lepszej pracy niż ta, którą ci zaproponował Kuba
Sęk w tym, że nie mogę. Przestraszyłeś się mnie nagle
To nie to mówię i bez słowa wychodzę na podwórko. Nie wiem dlaczego i po co. Idę do obory, z dziesięciu krów zostały dwie.
Wychodzę i idę do koni. Nie chcę wracać do mieszkania. Nieustannie myślę o tej dziewczynie. A przecież to małolata, co najmniej dwadzieścia lat ode mnie młodsza. Piękna jak anioł. Czuję jej zapach, w tej chwili. Nie ma dwóch zdań, zakochałem się. Czuję to. I co teraz będzie Co ten Kuba wyprawia
Wchodzę na pastwisko. Klacze patrzą podejrzliwie, ale nie uciekają, podchodzę wolno i przyciskam policzek do ganasza, i czule głaszczę, szepcząc pieszczotliwe słowa. Myślę o imionach. Nie, poczekam na Czupaka, one imiona już mają, a on je pamięta. Poznam się tylko lepiej z nimi, niech czują, że należymy do siebie.
Przy tym zajęciu zastaje mnie Tuska.
Skąd pochodzisz
Wszystko w swoim czasie. Jadę do domu, wrócę jutro, pojutrze.“(11)
Tanie wakacje |GADŻETY REKLAMOWE |projekty domów drewnianych